Cheatz – Kolego tekst piosenki (lyrics)

[Cheatz – Kolego tekst piosenki lyrics]

Cheatz, made another one
Widzę wszystko z góry, mimo że to nie Sky Tower
Przyszywamy chmury i nie zbadane lokacje
Odkrywamy mapę, te symulację
W poszukiwaniu wrażeń, chyba se radze

Kolego to Toledo, kolego to miękkie dragi
Jak widzi mnie ktoś na trzeźwo, to czuję się nagi
Brakuje odwagi, wiesz staram się to naprawić
Ale nie ma tu coś za nic, za wszystko trzeba zapłacić

Kolego to wielka cena, jak chcesz siekać z muzy sos
I kolegi tu już nie ma – obrał trochę inny tor
U mnie, wciąż sporo się zmienia, nawet pierdolony dom
Ale wiesz, co się nie zmieni? – zawsze The damn thе top

Pot, łzy, woksy, BMW i popsy
Blanty, dropsy, ziomale koksy
W aucie, w nocy, ciut mokrej szosy
Niеbezpieczne manewry, endorfin nigdy dosyć

Posty
O marihuanie, na ochocie, potem S-ki
Czy chcę tynk, jak na remoncie? Jestem prosty
Wypierdalaj, albo będzie boxing
Wracam znów do gierki, Seat jak z Assetto Corsy

Trasa, pit-stop, bomba, rura
Nie chcę wiedzieć, co na to prokuratura
Mam jeden problem, wiesz? Za bardzo się wczuwam
I potem rana boli, jak po kuli, kurwa dziura

Się wykrwawiam, benzyną z domieszką skuna
Taka sprawa, olej trawa nie olewam, to natural
Neutral, wkurwiam się, na mój spokój ducha
Ale więc w lufe ziele wsuwam, niech odpocznie główka

Oh, yea
To nie wymówka